Nasza historia
Historia Mobiusa rozpoczęła się w miejscu dość niezwykłym – w budynku dawnego kina Romantica przy ulicy Czarnowskiej w Kielcach. Przestrzeń, która przez lata kojarzyła się mieszkańcom z dużym ekranem i filmowymi emocjami, otrzymała zupełnie nowe życie.
11 marca 2017 roku otworzyliśmy drzwi Mobiusa – pierwszego profesjonalnego centrum wspinaczkowego w Kielcach. Od początku chcieliśmy stworzyć miejsce otwarte dla wszystkich: doświadczonych wspinaczy, osób stawiających pierwsze kroki na ścianie, dzieci, młodzieży i całych rodzin.
W dawnej sali kinowej powstały ściany do wspinania z liną, boulderownia oraz specjalna strefa przygotowana z myślą o najmłodszych. Pierwszym wspinaczom towarzyszyły emocje, ciekawość i mnóstwo pytań. Bardzo szybko okazało się jednak, że w Kielcach brakowało właśnie takiego miejsca.
Już kilka tygodni po otwarciu zorganizowaliśmy pierwsze zawody. Niedługo później ruszyły regularne sekcje wspinaczkowe, treningi indywidualne i zajęcia dla dzieci oraz młodzieży. Z każdym kolejnym miesiącem wokół Mobiusa tworzyła się coraz większa społeczność – ludzie, którzy spotykali się na treningach, wspólnie pokonywali kolejne drogi i motywowali się do podejmowania nowych wyzwań.
Z czasem Mobius stał się czymś więcej… Pojawiły się urodziny, zajęcia dla szkół i grup zorganizowanych, kursy, warsztaty oraz wspólne wyjazdy. Dla wielu osób to właśnie tutaj rozpoczęła się przygoda, która później przeniosła się w skały.
Przez kolejne lata zmieniały się drogi, chwyty, formacje i oferta, ale jedno pozostało niezmienne – Mobius tworzą ludzie. Instruktorzy, pracownicy, sekcjowicze, rodzice, dzieci, zawodnicy oraz wszyscy, którzy choć raz przekroczyli nasze progi.
Dziś nadal rozwijamy to miejsce, dbając o bezpieczeństwo, dobrą atmosferę i możliwość wspinania niezależnie od wieku czy poziomu doświadczenia. Jedni przychodzą do nas na pierwszy trening, inni wspinają się tutaj od wielu lat. Każdy z nich staje się częścią historii Mobiusa.
Bo Mobius to nie tylko ściana. To społeczność, wspólna pasja i wspinaczka bez końca.



